wtorek, 14 lipca 2009

Kilka tysięcy znaków

KILKA TYSIĘCY ZNAKÓW

NA PERFORMANS MALGI KUBIAK
Z OKAZJI PARADY RÓWNOŚCI 07. 06. 2008



Skasuj to Skasuj to Skasuj to
Wykasuj to z pamięci


I.

Obrazy zarazy
zaraza obrazów
wchodzą wychodzą
z głowy do głowy

współczesny obraz zarazy obcego
szczur-żyd-pedał-murzyn-wirus HIV!
czy tak czy nie tak?

Obrazy zarazy
wchodzą wychodzą
z głowy do głowy
Obrazy zarazy
zaraza obrazów
z głowy do głowy
ze ścian do skóry snów

Pająk z pejsatą główką,
Uważaj żydzi roznoszą tyfus!
Pedały pożenią się i ukradną wam domy
nie będziecie mieli gdzie mieszkać!
Stada bezdomnych w waszych blokach
w waszych autobusach
w waszych supermarketach
Bezdomni śmierdzą i roznoszą zarazki!

Bezdomni chorzy narkomani i starcy
anonimowe ofiary losu
Kozły ofiarne i mordy założycielskie
Żyjemy dzięki nim Używamy ich jak nawozu
Anonimowe ofiary losu
Obce ofiary losu
im niżej sięga ich nędza
tym wyżej rośnie nasze PeKaBe

Skasuj to Skasuj to Skasuj to
Wykasuj to z pamięci

Metafizyka to obcość
którą chcemy upolować i zjeść
albo wypieprzyć
Miłość do drugiego człowieka
miłość do TEGO człowieka
czy to mężczyzna czy kobieta
to mała czasem trochę większa różnica
czasem powtórzenie podobieństwa
ale zawsze rozgrywa się
pomiędzy dwoma osobami
a dwie osoby są poza
naszym społecznym więzieniem

Tak więc
Wykakasuj to Wymaż to z pamięci
Skasuj to Skakasuj to Wykasuj to
Ususuń to z pamięci


II.

Obrazy zarazy
Zaraza obrazów
Tu obok i pod spodem
Koło nas w nas i z nas
Rano w południe i wieczorem
Bo to z nas i w nas Nasze lustro
Nie widzisz? Może twoje berło ci zasłania?
W głowie się nie mieści
Taktyka tak jak ty umyka

Strzępki biografii au!tora
W busie rano wszyscy
wyperfumowani telefony dzwonią
gumy żują ślęczą przejęci
Aż wsiada dynksiarz
śmierdzi jak najgorsza sraka
zesrał się czy zgnił za życia?
I nagle czarna dziura w dobrobycie
bo wszyscy się odsuwają

A wygodna dupa krzyczy:
Zarażę się! Zarażę się twoim brudem!
Zarażę się twoją nędzą!
Używasz i nie płacisz!
Przez ciebie tracę swoje pieniądze!
Oddaj mi moje pieniądze!
Przez ciebie tracę swoje pieniądze!
Zarazisz mnie swoją nędzą!

Wykasuj to Wykasuj to Wykasuj to
Usuń to z pamięci

To błędy naszego języka
błędy naszych ojców i matek
A dupa przyzwyczaja się do wygody
po prostu przyzwyczaja się do wygody
A przecież opór drogi srogi dążenie do wygody
To jednak nie obraz to jest rzeczywistość
Na granicach tłumu histeria desperacja i zawziętość
Bo każda dupa chce się rozsiąść wygodnie w swoim życiu
I niektórzy po prostu nie mają już siły
się o to ścigać
się o to ścigać
się o to ścigać
Bo wszyscy dbamy o swoje dupy
żeby usiąść jak najprędzej i nie wypaść z gry
wepchnąć się w stado i nie zostać na zewnątrz
wepchnąć się do środka i wykopać innych
wczołgać się na górę i nie zostać na lodzie na śmietniku
i pod skupem złomu

Kto rządzi? Kto pozwala się rządzić?
Kto woła z dołu? Czyj głos się przedziera?
A ten głos z góry ze swojej pewności
Rozlegnie się na innych
Stara, czarnobiała i niema komedia
Powtarzana w każde święta:
Białe owce kopią w dupę czarne owce
Białe owce kopią w dupę czarne owce
Białe owce kopią w dupę czarne owce!

Skasuj to Skasuj to Skasuj to
Wykasuj to z pamięci

To wszystko zżera nas od środka
Ile płacisz za wygody?
Ile ci płacą za dyscyplinę pracy?
Pakują nas w pudełka
karmią i każą płacić
płacić nudą i frustracją
nudą i frustracją
każą nam płacić
seksem nudą i frustracją

Miasta Europy przeżyły zapaść
histeryczne mobilizacje
przecięte arterie
poszarpana tkanka miasta
Dzieciaki krzyczą i biegają po ulicach

Skasuj to Skasuj to Skasuj to
Wykasuj to z pamięci.


III.

Oto co nas czeka:
globalne państwo policyjne
Zapraszamy do środka!
Mamy dla was wspaniałą ofertę!
Życie na kredyt oprocentowany strachem
przed strasznym Arabem
i zboczonym pedałem
Życie na kredyt oferowane
tym którzy się nie zastanawiają
Globalny rynek globalna policja
globalna korporacja
A świat ocieka gównem czyli złotem
wasz świat ocieka złotem czyli gównem.

Podatki dopóki możesz pracować
na ich wojsko na ich policję na ich urzędy
A kiedy już się zestarzejesz spierdalaj na śmietnik
Nie pokazuj się na naszej ulicy stary i brzydki pedale
Nie pokazuj się na naszej ulicy głupi i brudny murzynie
Nie pokazuj się na naszej ulicy głucha zapluta stara dupo,
Nie pokazujcie się na naszych ulicach!!

Przeszkadzasz tym którzy pracują i płacą podatki
Przeszkadzasz tym którzy mają jeszcze nadzieję na wygraną
Przeszkadzasz tym którzy jeszcze na coś czekają
Przeszkadzasz tym których jeszcze coś czeka

Ale na co wszyscy czekają?
Aż przedstawienie się skończy i zapłoną światła?
Na koniec i tak wszyscy wylądujemy tam
daleko bardzo daleko i głęboko
w miejscu niedostępnym dla jednostki
w wielkiej Maszynie zmieleni na papkę
w wielkim spożywczym młynie
który przerabia odpady ODPADY odpady
Wielki O WIELKI największy
Wielki wir śmieci na Wschodnim Pacyfiku
Ogromne morze plastykowych śmieci
Wszyscy ostatecznie wylądujemy tam
w oku entropii które otworzyło się na Wschodnim Pacyfiku
6 milionów ton plastykowych śmieci
unosi się na oceanie między Ameryką a Japonią
krąży leniwie wokół własnej osi
leniwy wir plastykowej entropii
Ostateczny produkt naszej cywilizacji –
plastykowy anus mundi
Każdy inny Wszyscy równi

Skasuj to Skasuj to Skasuj to
Wykasuj to z pamięci


+ + +

co do morza śmieci, fakt niestety autentyczny, sprawdźcie:
http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11121,1469730,1,czasopisma.html
http://forum.radioparty.pl/index.php?showtopic=15882&mode=threaded&pid=197263
http://en.wikipedia.org/wiki/Great_Pacific_Garbage_Patch

+ + +

Brak komentarzy: